Wsłuchaj się w pszczeli ambient!
Zapraszam Cię do wykonania pewnej czynności, która (być może) przyniesie Ci chwilę wytchnienia i spokoju. Gdy następnym razem znajdziesz się w pobliżu pasieki, usiądź przy jednym z uli i prawdziwie, całkowicie wsłuchaj się w jego głos. Pozwól im być blisko – pszczoły są spokojne, jeśli ty także zachowasz spokój. Być może się zrelaksujesz, odstawisz codziennie obowiązki na bok i zaczniesz się zastanawiać… co oznacza ów szum?
Pszczoły i dźwięk
Najbardziej charakterystycznym dźwiękiem ula jest bzyczenie wynikające z pracy skrzydeł. Ul zdrowy i spełniony, to ul spokojny i cichy. Rozpoczynając pracę przy ulu, bezpośrednio przyczyniasz się do zakłócania spokoju jego mieszkanek – pszczół. Możesz usłyszeć, że szum się nasila; brzęczenie staje się głośniejsze i bije od niego napięcie. Ul osiąga stan czujności. Na tej podstawie można stwierdzić, że im głośniejsze i “ostrzejsze” brzęczenie, tym mniej szczęśliwa jest rodzina w środku. Przez długie wieki wiadomo było, że istnieją sposoby, dzięki którym pszczoły przekazują sobie informacje o źródłach pożywienia. Przełomu dokonał Karl von Frisch, który w latach 40. XX wieku zdołał odczytać znaczenie tańców pszczelich. Zakres częstotliwości dźwięku pszczoły miodnej jest szeroki. Zaczyna się poniżej 50 Hz (dźwięk sieci energetycznej; tzw. “buczenie”), a kończy powyżej 1000 Hz (jeden z wyższych dźwięków pianina, zagrany jako pojedyncza nuta bez akordów). Dla porównania, ogólne brzęczenie ula osiąga ok. 200-250 Hz.
Głuche?
Kiedyś podręczniki określały pszczoły miodne jako “głuche”. Zastosowany proces myślowy był prosty: pszczoły nie mają uszu, więc jak mogą słyszeć?
Przyroda jednak nie pozbawiła ich tej przyjemności, jednakże dla nas, nieco ją skomplikowała. Wszem i wobec ogłaszam: pszczoły mają narządy słuchu, ale nie nazywamy ich uszami. Przecież muszą słyszeć – wzrok jest ważny przy życiu “na zewnątrz”, ale w środku ciemnego ula praktycznie na nic się nie zdaje.
Jak pszczoły wytwarzają dźwięk?
Aby wytworzyć dźwięk w pszczeli sposób, każdy z nas musiałby machać rękami 200 razy na sekundę. Jest to tempo skrzydeł podczas lotu, gdzie każdy ruch pokonuje dystans mniejszy niż 1 mm, ale z taką prędkością, że powietrze huczy na 170 – 400 Hz.
Do komunikacji owady te wykorzystują ruchy własnego ciała – między innymi skrzydeł oraz szybkich skurczów mięśni tułowia. Ciało pszczoły działa jak pudło rezonansowe gitary, wzmacniając drgania w równomierny szum. W ten sposób przekazują informacje o aktywności, nastroju i zachowaniu. Pszczoły potrafią też tworzyć sygnały dociskając tułów do podłoża lub (co jest mniej korzystne) do innej pszczoły. Te dźwięki służą do sterowania zachowaniami związanymi z rojeniem lub aktywnością matki w tym procesie.
Generowanie dźwięku zużywa 2-3 razy więcej energii niż lot, dlatego pszczoły stosują je oszczędnie.
Jak pszczoły słyszą i czują drgania?
Pszczoły miodne posiadają w czułkach narząd Johnstona (Johnston’s organ, JO), czyli skupisko komórek czuciowych odpowiedzialnych za wykrywanie drgań. Tworzy go ponad 300 neuronów ułożonych w strukturę przypominającą miseczkę, które są bardzo czułe na wibracje i zamieniają je na impulsy nerwowe przekazywane do mózgu.

https://www.buddhabeeapiary.com/blog/honey-bee-sound
Oprócz tego, pszczoły rejestrują drgania plastra za pomocą specjalnych receptorów w nogach, wyspecjalizowanych w odbiorze niskich częstotliwości. Dzięki nim, sygnały rozchodzą się w wosku niczym po przewodzie telefonicznym. Co ciekawe, w przypadku mięknięcia ścian komórek woskowych (oraz co za tym idzie, gorszego przewodzenia drgań), robotnice usztywniają ich brzegi propolisem, poprawiając jakość transmisji.
Dźwięki powstają nie tylko przy udziale skrzydeł, ale także poprzez pracę mięśni tułowia, co jest dla owada (jak już wcześniej wspomniałam) energetycznie kosztowną formą przekazu. Dla odmiany feromony, czyli sygnały chemiczne, wymagają znacznie mniejszych nakładów energii. Oba systemy mają inne zalety: zapach może utrzymywać się długo i rozchodzić w całej rodzinie, np. przekazując informację o starzeniu się matki, natomiast dźwięk jest szybki, krótkotrwały i może być precyzyjnie skierowany do małej grupy pszczół, gdy nie ma potrzeby informowania całego ula.
Szum skrzydeł, określany jako strydulacja, tworzy charakterystyczne “bzyczenie” – inaczej brzmi rój unoszący się w powietrzu, a inaczej rodzina znajdująca się w stanie silnego pobudzenia obronnego. Rekrutacja do tańca pszczelego (waggle dance) odbywa się między innymi dzięki dźwiękom tworzonym przez zbieraczkę wibrującą skrzydłami. Pszczoły-obserwatorki wyczuwają ruch powietrza z odległości zaledwie kilku milimetrów. Muszą zbliżyć się bardzo blisko tancerki, bo sygnał szybko słabnie.
Na tle ogólnego brzęczenia rodziny dźwięki związane z tańcem są względnie słabe, a mimo że niektóre komunikaty pojedynczej pszczoły – jak silne bodźce dźwiękowe czy chmura feromonów – mogą dotrzeć do wielu odbiorców, to informacja przekazywana przez tańczącą zbieraczkę pozostaje dostępna tylko dla wąskiego kręgu najbliżej stojących obserwatorek. Wydaje się, że to idealny sposób na owocne plotkowanie.
Dźwięki najważniejszych zachowań
Sygnał stop wcześniej nazywany sygnałem żebrania
Wyobraźmy sobie: pszczoła znajduje pożytek nektarowy. Jest go na tyle dużo, że wie, że nie poradzi sobie z jego transportem sama. Zabiera część nektaru ze sobą i gna do domu z ekscytującą wiadomością.
W ulu zaczyna swoje wywijasy. Mieszkanki uważnie obserwują i “słuchają”. Po pewnym czasie stwierdzają, że trzeba sprawdzić wiarygodność informacji przekazywanych przez tancerkę. Emitują krótkie piski trwające około 100 ms, o częstotliwości w granicach 350 Hz. Sygnał ten jest nazywany sygnałem żebrania – chociaż czy tak naprawdę nim jest? Po tym dźwięku, tancerka przerywa występ i oddaje kroplę nektaru żebrzącej pszczole. Żebraczka potwierdza jakość źródła, a informacja o dobrym nektarze rozchodzi się w rodzinie bez chemicznych feromonów.
A nie! Stop! Tak myślano do roku 2010.
W 2010 roku, biolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego odkrył, że pszczoły w ten sposób ostrzegają swoje siostry przed niebezpieczeństwami, które napotkały podczas swoich lotów.
Wysyłając krótki sygnał wibracyjny o częstotliwości 300-400 Hz i czasie trwania 0,15 s starały się powstrzymać tańczące pszczoły przed rekrutacją współtowarzyszek do niebezpiecznych źródeł pożywienia.
Badacze odkryli, że im poważniejsze było zagrożenie, tym więcej sygnałów stop wysyłały pszczoły. Sygnał ten powoduje chwilowe “zamrożenie się” odbiorcy. W ten sposób ograniczane są ich działania rekrutacyjne.
Co ciekawe, artykuł naukowy autorstwa Ramsey, Bencsik i Newton pokazuje powszechność tego sygnału – badacze zauważają, że występuje głównie nocą z wyraźnym spadkiem w południe. Można go również wywołać przy stuknięciu w ul. Artykuł ten unifikuje wcześniejsze hipotezy dotyczące tego dźwięku – sugeruje, że impuls wytwarzany jest w wielu różnych okolicznościach.
Trąbienie i kwaczenie
Innym ciekawym zachowaniem jest duet trąbienie-kwaczenie (tooting-quacking). W ciemności ula z matecznika wygryza się młoda królowa. Już z pierwszym oddechem czuje złość – wie, że jest jedyną w swoim rodzaju i zamierza to wyegzekwować.
Matka podąża przez swój dom. Rozpoczyna śpiew od długiej “zgłoski” trwającej ponad sekundę. Po niej pojawia się kilka krótszych impulsów, około 0,25 s, o częstotliwości mniej więcej 400 Hz. Jej krzyk jest na tyle potężny, że można go usłyszeć z pewnej odległości od ula. Pszczoła w ten sposób oznajmia zamkniętym w matecznikach matkom, że wygrała – chodzi po plastrze i na tym plastrze zamierza pozostać.
Zamknięte matki odpowiadają wolnej “kwacząc” (“quacking”). Z ich otworów gębowych wyrywa się informacja – jestem tutaj, słyszę cię. Królowa wtedy podąża za dźwiękiem i pełna nienawiści zabija swoje rywalki poprzez użądlenie ich przez ściany mateczników.
Można by się zastanawiać: dlaczego zamknięte matki nie siedzą cicho? Czemu angażują się w ten przedziwny dialog? Przecież ryzykowne jest “ujawnianie” swojej obecności wobec już wygryzionej królowej.
W. H. Kirchner zaproponował interpretację, że ten “dialog” ma znaczenie na poziomie całej kolonii i może uczestniczyć w regulowaniu procesu rojenia oraz w organizacji życia rodziny.
Alarmy przeciwdrapieżnicze
Wycie! Syczenie! Alarm! Pszczoły wykształciły wszelakie sygnały dźwiękowe, które odpowiadają za alarmowanie innych w obliczu zagrożenia. Pszczoły cypryjskie (Apis mellifera cypria) podczas konfrontacji z szerszeniem orientalnym (Vespa orientalis) produkują dźwięki o wysokich częstotliwościach z częstotliwością podstawową około 5 kHz. Dźwięki te harmonicznie mogą sięgać nawet 15-16 kHz. Istny wrzask!
Z kolei w 2021 zespół badawczy kierowany przez Heather Mattila odkrył nowy typ sygnału u pszczół azjatyckich (Apis cerana) podczas ataków szerszeni olbrzymich (Vespa soror). Jest to głośny, gwałtowny i chaotyczny dźwięk o dynamicznie zmieniających się częstotliwościach przypominający “krzyk strachu” znany z wokalizacji niektórych ptaków i ssaków.
Widzę cię, szerszeniu…
Z trochę innej beczki, bo sygnał wizualny, ale uważam, że warto o nim wspomnieć. Tan i współpracownicy w 2012 roku opisali sygnał u Apis cerana, polegający na synchronicznym bocznym drganiu odwłoków przez strażniczki przy wejściu do ula, gdy zbliża się szerszeń. Zachowanie to przypomina falujące ruchy – może być “tańcem ostrzegawczym”. Mówi “widzę cię”; ma sygnalizować drapieżnikowi, że został zauważony i że kolonia jest gotowa do obrony.
Doświadczeni pszczelarze potrafią odróżnić wiele typów odgłosów wydawanych przez pszczoły podczas pracy przy rodzinach. Gołym uchem słychać bzyczenie, piping królowej i piping robotnic (podczas przygotowań do rójki).
| Dźwięk | Słyszalny | Częstotliwość | Kiedy |
| Bzyczenie | TAK | 180–260 Hz | Zawsze |
| Trąbienie i kwaczenie królowych | BARDZO | 350–500 Hz | Wiosna/rójki |
| Pikanie robotnic | TAK | 330–430 Hz | Przygot. do rójki |
| Pozostałe | NIE | 16–16000 Hz | Wymaga sprzętu |
Krótka historia badań
Przed naszą erą
III w. p.n.e. – Arystoteles zauważył, że gdy pszczoły chcą się roić, to kilka dni wcześniej wydają specjalny dźwięk.
I w. p.n.e. – Wergiliusz pisze o “śpiewie matki”. Określa go jako “łamiący się dźwięk trąb”.
XVII – XX wiek
1609 r. – Charles Butler zapisuje dwa różne dźwięki wydawane przez matki z użyciem notacji
muzycznej.
1792 r. – François Huber identyfikuje te dźwięki jako “tooting” (wydawany przez świeżo wygryzioną matkę) oraz “quacking” (odpowiedź matek wciąż zamkniętych w matecznikach).
1957 r. – Frings i in. pokazują, że pszczoły reagują na dźwięki o różnych częstotliwościach; pewne kombinacje częstotliwości i amplitud powodują niemal całkowite zatrzymanie ruchu robotnic i trutni. Powstaje Apidictor – jedno z pierwszych urządzeń do akustycznego monitorowania uli.
1964 r. – Wenner i in. tworzą pierwszą analizę widmową dźwięków pszczół. Opisują sygnały emitowane podczas tańca pszczół oraz po wygryzieniu się nowej matki.
1973 r. – Karl von Frisch otrzymuje Nagrodę Nobla z fizjologii i medycyny. W ciągu badań odkrył, że pszczoły mają skomplikowany system przekazywania informacji.
1974 r. – Simpson i in. prowadzą badania nad “śpiewem matki” (użyli zmodyfikowanego głośnika, który przymocowali do ula. Wygenerowali sygnał 650 Hz, który zbliżony jest do naturalnego odgłosu matki. Po odtworzeniu dźwięku czterem ulom z młodymi rodzinami i nieunasienionymi matkami, wszystkie cztery rodziny się wyroiły.
1986 r. – Michelsen próbuje zrozumieć jak pszczoły się komunikują; wie, że pszczoły nie mogą polegać na wzroku i muszą drgać oraz posługiwać się sygnałami chemicznymi; wykazuje, że podczas tańca nie występują istotne drgania plastra, a informacja przekazywana jest głównie poprzez “dźwięk w powietrzu”. Michelsen uznaje również, że istnieją sygnały, które mogą czasowo “uciszyć” rodzinę, aby ważne informacje mogły być lepiej odebrane.
1996 r. – Eren i in. wykazują, że robotnice nie są w stanie produkować dźwięków powyżej ~500 Hz, natomiast matki mogą emitować zarówno większość częstotliwości robotnic, jak i znacznie wyższe.
XXI wiek
2005 r. – Ferrari i in. dowiadują się, że przed rójką większość energii sygnału koncentruje się wokół ~150 Hz, natomiast w czasie rójki przeskakuje w okolice ~500 Hz.
2008 r. – Papachristoforou i in. odkrywają, że podczas ataku szerszeni pszczoły‑strażniczki wydają „syczące” dźwięki o częstotliwości podstawowej ok. 5 kHz, z wieloma harmonicznymi sięgającymi 15–16 kHz; taki kształt widma sprawia, że sygnał bardzo wyraźnie odcina się od tła akustycznego.
Wibroakustyka, a zarządzanie rodziną
Dźwięki i drgania w ulu to nie tylko “tło” aktywności pszczół. Nasłuchiwanie sygnałów dźwiękowych pozwala przewidywać rójkę i oceniać kondycję rodziny pszczelej, choć pełne rozszyfrowanie “języka dźwięków” pszczół pozostaje złożonym wyzwaniem.
Tego rodzaju dane można rejestrować za pomocą mikrofonów lub akcelerometrów, które należy strategicznie umieścić w ulu, a następnie analizować przy pomocy nauczania maszynowego. Mikrofony jednakże mają to do siebie, że składają się z dziurek – które chętnie są zaklejane przez pszczoły propolisem i woskiem.
Najważniejsze dla pszczelarzy z całego tego wywodu powinno być przewidywanie rójki. Nasłuchiwanie pszczół może przewidzieć wylot roju na aż 10-30 dni przed tym zdarzeniem!
Można powiedzieć, że duet wibroakustyki i intuicji pszczelarza jest nie do zagięcia. Pszczoły mają w zanadrzu wachlarz tajemnic, ukrytych zachowań i procesów twórczych; warto regularnie poszerzać swoją wiedzę, obserwować poczynania naukowców i czasem się zatrzymać; potraktować pszczelarstwo ze spokojem i szacunkiem, na który zasługują te małe, złożone istoty.
A na koniec…
[…] Oddala się wreszcie gniewna [królowa], rozwścieczona, biega po plastrach tam i z powrotem, a nienasycona jej żądza objawia się w dziwny sposób. Królowa zaczyna nucić wielki, bojowy, królewski hymn. Jest to skarga żałosna i pogróżka zarazem, pasiecznik zna dobrze ten ton, przypominający pogłos dalekiej srebrnej trąbki. Jest on tak silny, że nieraz wieczorami słychać go na odległość kilku metrów przez podwójne ściany szczelnie zamkniętego ula, napełnionego plastrami i tłumem mieszkańców. Ten śpiew królewski wywiera na pszczoły ogromne wrażenie. Pogrąża je w jakąś dziwną drętwotę, pełną czci i osłupienia, a jeśli królowa zanuci go u samych komórek swych rywalek, straż i piastunki, które ją odpychały i szturchały dotąd, nieruchomieją, pszczoły opuszczają głowy i czekają w głębokiej zadumie, aż ustanie […]
Czasem pieśń owa rozbrzmiewa przez trzy i cztery, a nawet pięć dni, wzywając na bój śmiertelny rywalki zamknięte w komórkach. Tymczasem nazbierają one kształtów, rozwijają się coraz lepiej, chcą się również wydostać na świat i zaczynają gryźć ściany swych mieszkań […]
Maurice Maeterlinck “Życie pszczół”
Źródła:
Terenzi, A., Cecchi, S., & Spinsante, S. (2020). On the importance of the sound emitted by honey bee hives. Veterinary Sciences, 7(4), 168.
McNeil M.E.A. (2015). Sounds of the Hive – Part 1 – What We Can Hear, What Makes Beer Hear And What We Can Make Of It. American Bee Journal 155(9), 985.
McNeil M.E.A. (2015). Sounds of the Hive – Part 2. American Bee Journal 155(10), 1105.
Ramsey, M., Bencsik, M., & Newton, M. I. (2017). Long-term trends in the honeybee 'whooping signal’ revealed by automated detection. PloS one, 12(2), e0171162. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171162
Tan, K., Wang, Z., Li, H., Yang, S., Hu, Z., Kastberger, G., & Oldroyd, B. P. (2012). An ‘I see you’prey–predator signal between the Asian honeybee, Apis cerana, and the hornet, Vespa velutina. Animal Behaviour, 83(4), 879-882.
https://pasieka24.pl/index.php/pl-pl/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/196-pasieka-4-2020/2605-komunikacja-wibroakustyczna-pszczoly-miodnej (data dostępu 10.12.2025)
https://www.buddhabeeapiary.com/blog/honey-bee-sound (data dostępu 10.12.2025)
https://biology.ucsd.edu/about/news/article_021110.html (data dostępu 10.12.2025)
https://www.linkedin.com/posts/maciejadamiak_audiomoth-activity-7231249120303185920-rXLo/ (data dostępu 15.12.2025)